with 9 komentarzy
Pasja nas prowadzi
Autor: Ian Schneider

 

Jedną z największych motywacji do pisania tego bloga jest dla mnie czytanie artykułów branżowych. Serio.
Często znajduję tam tyle zniekształceń (by nie napisać, bzdur), że mnie szlag trafia.
I wtedy myślę, że brakuje kogoś, kto szczerze i po ludzku napisze jak wygląda świat rekrutacji.
Bez snucia wizji marzeń i obietnic bez pokrycia. Ale za to w oparciu o praktykę i doświadczenie.

Trafiłam ostatnio na kolejny kurs zatytułowany „Jak znaleźć prace swoich marzeń„. Jest ich obecnie na rynku kilka.
Obiecują wsparcie w odszukaniu i realizacji wyśnionej kariery, dającej satysfakcję z każdego dnia pracy.
A właściwie promują spełnianie pasji i poznanie swoich mocnych stron.
Byś nie musiał przepracować już ani dnia w swoim życiu.

No to teraz kawa na ławę i brutalna prawda między oczy. Gotowi?

Praca twoich marzeń nie istnieje. I nigdy nie będzie.

Żyjesz jeszcze? Pewnie mi nie wierzysz.
Spoko, nie ma sprawy.
Wytłumaczę ci jednak co mam na myśli.

Marzenie to nie rzeczywistość

Gdy snujesz wizje pracy swoich marzeń i wykonujesz różne ćwiczenia związane np. z szukaniem celu życia, tworzysz idealny świat. W wyobraźni widzisz siebie, z uśmiechem, jak budzisz się rano i po herbacie oraz chwili refleksji siadasz na 4 godziny do komputera. Realizujesz same ciekawe projekty, wspierasz ludzi, pracujesz ze słonecznego biura. I jest ci ciepło. Przynajmniej to moja wizja ;)

Rzeczywistość jest inna. Bo każda (powtarzam każda!) czynność na świecie ma wspaniałe elementy i te, których nie lubisz. To tak zwana „shitty part”.

Tak samo jest z pracą. Jeśli pracujesz na etacie, masz kontakt z wieloma ludźmi, ale musisz wstawać rano czy jest jasno czy ciemno. Jeśli masz własna firmę, musisz rozliczać finanse (lub choćby to komuś zlecać), odpisywać na maile itd. Czy jest ktoś kto marzy o tym, że jego praca polega wyłącznie na pisaniu maili? Albo rezerwacji salek i koordynacji cudzych kalendarzy? A na pewno Cię to spotka.

Życie zawodowe boli

Wielu absolwentów studiów przeżywa kryzys po opuszczeniu uczelni, bo nie mogą znaleźć pracy, więc posiadanie idealnej wizji w niczym nie pomaga. Szukają czegokolwiek, żeby móc opłacić czynsz i jedzenie. Dodatkowo przekonują się, że idealna oferta pracy pociąga za sobą właśnie te nudne obowiązki, o których nie rozmawia się na rekrutacji. I marzenia oraz ideały roztrzaskują się o bruk. Boleśnie. Dlatego polecam staże i praktyki – one uczą życia. Serio. Wiem, bo mnie też to spotkało. I teraz szczerze piszę, jak wygląda prawdziwe życie rekrutera. Żeby absolwenci psychologii się nie łudzili :)

A więc powtarzam – praca twoich marzeń nie istnieje. Nie szukaj jej.
Znajdź takie zajęcie, które chcesz wykonywać i jesteś w stanie zaakceptować jego nieprzyjemne aspekty.

Każdy medal ma dwie strony, jak mówią.
Wizja pracy marzeń to tylko jedna z nich.
Bądź świadom, że zawsze dostajesz dwie.
I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

Podziel się :)
Follow Dobra Rekruterka:

Otulam spokojem, wiedzą i zaufaniem. Pomagam budować dobre doświadczenia rekrutacyjne i wierzę w rekrutację opartą na relacji. Kocham biblioteki, artykuły biurowe i zapach świeżego chleba :)