with Brak komentarzy

Czasem czujesz, że nadchodzi, czasem atakuje znienacka. Niezależnie od roli i formy przekazania – nie jest przyjemne. Choć tego nie chcemy, coraz częściej staje się elementem współczesnej drogi zawodowej. A my nie mamy instrukcji obsługi. Cóż to takiego? Zwolnienie z pracy.

Pierwszy szkic tematu pochodzi z kwietnia 2023. To wtedy pracę straciło kilka osób z mojego otoczenia.   

Nie chciałam pisać „w teorii”, więc czekałam, aż będę mieć konkret. I mam – bo pracę właśnie straciłam i ja.

Zapisane wskazówki testuję właśnie na sobie, całkiem możliwe, że będę edytować wpis wraz z rozwojem wydarzeń :)

Wiesz już, że czeka Cię rozstanie z obecną firmą. Co dalej?

DOMKNIJ FORMALNOŚCI I PRZEKAŻ OBOWIĄZKI

Gdy decyzja zapadnie, wszystko przyspieszy. Pojawią się spotkania dotyczące przekazania obowiązków, ruszą procedury domknięcia zatrudnienia. Wszystko to w dodatku do spraw, które się toczą. I w dodatku do Twoich emocji. Dlatego polecam, abyś w pierwszej kolejności skupiła się na zadaniach związanych z przekazaniem pracy.


Zbierz i przekaż wyznaczonym osobom:

  • główne projekty oraz ich obecny status,
  • główne kontakty i czym się zajmują, jeśli jest na to czas – przedstaw ich sobie,
  • zaproszenia na cykliczne spotkania lub informację, że trzeba wyznaczyć nowe,
  • bieżące wątki, które się toczą, wymagają przypomnień albo działania,
  • w roli liderskiej: notatki o zespole, np. kompetencje, potrzeby, plan rozwoju, bieżące wyzwania.

Przekaż obowiązki najlepiej, jak możesz. Zadbaj o dobrą końcówkę współpracy i pozytywne wspomnienia, bo całkiem możliwe, że jeszcze się na drodze zawodowej spotkacie. Ja, choć dostałam mniej czasu, niż bym chciała, dałam z siebie wszystko. Pracowałam w maksymalnym skupieniu, żeby zostawić zespół w dobrej sytuacji. 

Równolegle zadbaj o swoje pracownicze interesy. Potwierdź z HR, co dalej, upewnij się, że masz odpowiedzi na wszelkie pytania (np. dostęp do benefitów). Oddaj sprzęt firmowy, wyślij pożegnalny mail. To, że współpracujesz, także będzie zapamiętane. 

PRZEZ TYDZIEŃ NIE RÓB NIC :)

To może się wydawać dziwne, ale naprawdę pomaga :) 

Chodzi o to, żeby nabrać dystansu i dać sobie przestrzeń na emocje – bez szukania rozwiązań. 

Celem jest także zadbanie o siebie w momencie, gdy wiele rzeczy staje się niepewnych. 

O co warto w tym czasie zadbać?

OBSERWUJ SWOJE REAKCJE – BEZ OCENY.

U mnie najpierw pojawiła się mieszanka szoku / zdziwienia i element zrozumienia. 

Szok i zdziwienie wiązały się z zakończeniem współpracy po niemal 14 latach – to było mocno nierealne! 

Nie logować się znanym ID, nie mieć tego maila, co zawsze – to w ogóle możliwe?

Zrozumienie wynikało z obserwacji biznesu – trwa gospodarcze spowolnienie, widziałam i rozumiałam sytuację firmy. Ten ruch miał sens.

Wiedziałam też, że jest (i będzie) to trudne dla mojego zespołu i tych, którzy w firmie zostają. 

Dlatego odpalił mi się „people pleaser” czyli chciałam, żeby wszystko przebiegło lekko i przyjemnie ;)

I to też była ciekawa obserwacja!

Do tego doszło wyparcie – nie miałam instrukcji obsługi takiej sytuacji, więc zepchnęłam ją na bok i skupiłam się na działaniu.

Część mnie chciała mówić o zwolnieniu każdemu (bo to ważna zmiana!), część – nikomu (bo w sumie nie wiem jak, a to nie temat na plotki przy kawie). 

Dlatego przez pierwszy tydzień skupiłam się na drugim elemencie:

ODPOCZNIJ – FIZYCZNIE, PSYCHICZNIE… TAK, JAK POTRZEBUJESZ.

Na mnie organizm wymusił przerwę – przez dwa tygodnie byłam chora, więc musiałam skupić się na odpoczynku. 

Jeśli Ciebie to nie spotka, zadbaj o odpoczynek i tak. Bo to serio ważne i da Ci więcej energii do dalszego działania. 


Odpocznij fizycznie: odejdź od komputera, używaj mniej ekranu a więcej czasu spędzaj w ruchu. Wyjdź na słońce, na zakupy, na spacer. 

Śpij dłużej albo wstawaj bez budzika. Ogólnie: zwolnij, zatrzymaj się, weź wdech i wydech. 


Odpocznij psychicznie: ogranicz social media, szczególnie informacje o byłej firmie. Jeśli trzeba: wycisz treści firmy lub osób z pracy. 

Chodzi o to, żeby nabrać dystansu do spraw zawodowych i zrobić mentalną przestrzeń na „nowe”. Natłok treści z social media w tym nie pomaga.

Pomaga za to relaks i drobne przyjemności. Wyjście na spacer, przyjemna muzyka albo ulubione jedzenie. Mnie pomogły też bajki – to przy nich uwolniła się moja reakcja emocjonalna, co także jest ważne. Bo stopniowo pojawi się cała paleta emocji, od żalu i smutku, po… ulgę :)


Odpocznij społecznie: Jeśli potrzebujesz, zrób przerwę od spotkań towarzyskich – albo, przeciwnie: otocz się bliskimi. Wybierz to, co Ci pomaga. 

Nie musisz od razu informować o utracie pracy – zadbaj o swoje zasoby zanim zaczniesz wchodzić w dyskusje. Dobre rady bliskich, tłumaczenie sytuacji – to dodatkowe obciążenia, na które możesz nie mieć sił ani ochoty. I to jest OK. I tak, to dotyczy także aktualizacji statusu na LinkedIn – nikt nie wymaga, by to zaznaczyć od razu. 

Stopniowo warto jednak mówić o zwolnieniu – to pomaga ułożyć narrację o tej sprawie i nadaje jej realizmu. Zacznij od rozmów z osobami, którym ufasz – i stopniowo poszerzaj kręgi. Prawdopodobnie zaskoczy Cię, jak wiele wsparcia otrzymasz :)


I pamiętaj: wcale nie musisz mieć pomysłu na to „co dalej” od razu. 

Możesz chwilę pobyć bez planu, za to w zgodzie ze sobą.

Ja właśnie tak robię, w maju 2024 roku, odpoczywam w ciszy i obserwuję iskierki ciekawości.

Bo to właśnie ciekawość i otwartość na „nowe” pomogą Ci zdecydować, co dalej.

USTAL: CZEGO TERAZ SZUKASZ?

Zanim rzucisz się w wir ogłoszeń i bieg przez portale pracy – zastanów się, czego szukasz. 

Zwolnienie to bardzo konkretna szansa na zmianę – bo oto życie wypycha Cię dalej. 

Przypadek to tylko bat, którym przeznaczenie popędza do przodu to, co nieuchronne :)

(Janusz Głowacki, „Z głowy”, za: Magda Mołek, Imponderabilia)

Wykorzystaj tę okazję i przemyśl, gdzie CHCESZ teraz być, co chcesz TERAZ robić. 

Bo bardzo możliwe, że (tak jak ja) nie przyglądałaś się temu szczerze i dokładnie w ciągu ostatnich lat. 


Powoli i bez presji czasu poszukaj odpowiedzi na pytania:

  • Co CHCĘ TERAZ robić?
  • Czego chcę teraz spróbować?

Obserwuj swoją CIEKAWOŚĆ, gdzie Cię prowadzi, co wydaje Ci się interesujące?

Mnie kuszą kolaże cyfrowe, choć to niezwiązane z moją pracą zawodową. 

No i super, bo to właśnie czas, gdy mogę próbować nowych rzeczy!

Nie musisz szukać opcji daleko! Może ciekawi Cię ta sama rola, ale inny typ organizacji albo nowa branża?


W odniesieniu do poprzedniej roli sprawdź:

  • Co zostaje, co chcę dalej robić?
  • Co wypada, czego nie chcę już robić?
  • Czego brakowało, co chętnie dodam?

Moja propozycja: przygotuj kartkę i dopisuj odpowiedzi przez kilka dni. Seriami, na spokojnie. 

To da Ci pełniejszy obraz i zobaczysz, czy coś nie „wraca” kilkukrotnie. To cenna wskazówka!


WAŻNE: Na tym etapie zbieraj inspiracje i opcje, przyglądaj się temu, jak by wyglądał „ideał”.

Ale nie musisz „wiedzieć” na 100%, nie musisz szukać tego ideału. To, czego szukasz, wyznacza kierunek, a nie jedyny cel.

Bo może się okazać, że na rynku pracy nie ma teraz takich opcji. Albo, że wciąż „nie wiesz”, co dalej.

I to jest OK – bo kluczowe jest, aby wciąż być w ruchu, testować nowe opcje W PRAKTYCE.

Laptop

ZAKTUALIZUJ CV I PROFIL LINKEDIN

Równocześnie z analizą „co dalej” możesz zabrać się za podsumowanie tego „co było”. Oba zadania będą się uzupełniać – gdy wypiszesz, co robiłaś, możesz od razu zaznaczać, co chcesz kontynuować a co nie. Jeśli czujesz blokadę, rób to stopniowo i … korzystaj z podpowiedzi :)

A więc:

Wypisz roboczo, od punktów: swoje obowiązki (zadania) i osiągnięcia (dokonania). Zanotuj hasła, terminy i słowa.

Gdy nabierzesz dystansu, będzie Ci łatwiej ująć w opis to, czym zajmowałaś się w ostatnim czasie.

Masz trudności z opisem? 

Zajrzyj na profile LinkedIn kolegów i koleżanek z pracy – jeśli robią to, co Ty, może fajnie to opisali!

Możesz też wykorzystać ogłoszenia o pracę na podobne role – tam też będą „gotowe” inspiracje ;)

Poproś osoby z pracy o rekomendacje na LinkedIn. 

Na świeżo, póki Cię pamiętają i wiedzą, jak się z Tobą pracowało :)


Jak poprosić o rekomendacje na LinkedIn?
  1. Otwórz profil LinkedIn osoby, którą chcesz poprosić o rekomendacje.
  2. Obok opcji „wiadomość”, kliknij w „więcej” (3 kropki).
  3. Wybierz „Poproś o rekomendację”, wypełnij potrzebne pola: Waszą relację zawodową, Twoje stanowisko i dodaj krótką notatkę. Wyślij – i już!

Bez obciachu proś o polecenia, przypominaj się – to pomaga budować Twoją markę w sieci.

Szczególnie, że przed Tobą kolejne kroki:

DAJ ZNAĆ, ŻE SZUKASZ PRACY

Gdy masz już spisane, co umiesz i chcesz robić, a Twój profil i CV są w miarę aktualne* – daj znać, że szukasz pracy.

(* „w miarę” aktualne, bo lepiej działać szybciej, niż przez rok cyzelować dokumenty i opisy!)

Napisz post na LinkedIn albo Facebooku. Zrób to, zanim dopadnie Cię wstyd czy zwątpienie – i używaj konkretów.

Gdzie, czego i od kiedy szukasz. Jaka forma współpracy Cię interesuje, co umiesz i jak się z Tobą skontaktować.

Posty „olaboga, straciłam pracę” wzbudzają emocje, ale utrudniają działanie. A lajki nie opłacą Ci rachunków.

Przeczytaj o tym, jak napisać post, który skutecznie ułatwia innym pomoc w znalezieniu Ci pracy.

DZIAŁAJ, BĄDŹ AKTYWNA

Bardzo możliwe, że napiszesz post na LinkedIn, wyślesz pierwsze CV i… nie stanie się NIC.

Będą lajki, komentarze i systemowa odpowiedź „otrzymaliśmy Twoją aplikację”. A potem cisza.

To absolutnie normalne, bo procesy rekrutacyjne trwają :)

Więc działaj w tle niezależnie od tego!


Aktywnie szukaj. Monitoruj portale pracy, platformy z aplikacjami a także grupy tematyczne na Facebooku.

Poszukaj, czy w Twojej branży istnieją inne miejsca ogłoszeń niż pracuj.pl :)

Dla IT to nofluffjobs, justjoin.it ale też inhire.io. Na wsparciu kobiet skupia się https://talenti.pl

Jeśli w okolicy są targi pracy albo warsztaty aktywizujące – idź!


Bądź blisko branży i rynku pracy. Czytaj raporty, obserwuj dyskusje.

Jeśli możesz, pomagaj innym, komentuj – buduj i utrzymuj relacje.


Rozwijaj kompetencje uniwersalne. Zadbaj o płynność języka angielskiego. 

Zobacz, o co chodzi z tym AI, albo w końcu przerób ten kurs, który odkładasz od dawna. 


Pomóż innym – dobro wraca. Jeśli możesz zrobić coś, cokolwiek, choćby za darmo – pomożesz innym a sobie zajmiesz mózg. 

Do tego wzmocnisz swoją samoocenę, przypomnisz sobie, że możesz dawać innym wartość.

Dla mnie taką aktywnością jest właśnie ten post – przekuwam osobiste doświadczenie na wsparcie innych!

Nie zamykaj się w myśleniu – działaj. I zobacz, co się wydarzy! :)

SIĘGAJ PO POMOC

Jeśli potrzebujesz, pamiętaj, że to OK sięgać po (profesjonalną) pomoc.

Czasem wystarczy szczera rozmowa z przyjaciółmi, sesja „ojojania” w słabszy dzień.

Innym razem wsparcie osób wokół może być niewystarczające albo nie takie, jak potrzebujesz.

Sięgaj po więcej!


Doradczyni kariery, coach rozwojowy czy terapeutka otoczą Cię uważnym wsparciem.

A czasem już jedna rozmowa przyniesie Ci ulgę i zmieni perspektywę.

Dlatego sięgaj po pomoc „wcześniej” niż „później”!


Bo zwolnienie z pracy to nie koniec świata.

To tylko domknięcie obecnego rozdziału w pracy zawodowej.

Otwiera przed Tobą nowy rozdział! 

Mocno trzymam kciuki!

Ania

Zdjęcie: Unsplash / Ales Nesetril

Podziel się :)
Podąrzaj Dobra Rekruterka:

Otulam spokojem, wiedzą i zaufaniem. Pomagam budować dobre doświadczenia rekrutacyjne i wierzę w rekrutację opartą na relacji. Kocham biblioteki, artykuły biurowe i zapach świeżego chleba :)