with Brak komentarzy

szukanie sensu zycia jako formy na piasku

Temat szukania sensu życia mocno ostatnio we mnie krąży.
Jest też popularny w sieci, najwyraźniej mamy (jako ludzie) teraz przestrzeń, by nad nim myśleć.
W książce „Życiologia” M. Brzezińskiego trafiłam na bardzo ciekawe ujęcie tej kwestii.
Może Tobie też rozjaśni ono w głowie :)

Szukając sensu życia mylisz formę z treścią!

To jedna z myśli autora, którą często obserwuję w praktyce.
Najczęściej przejawia się w takich zdaniach:
„Zrobiłam ćwiczenie, pomagające znaleźć sens życia, ale dalej nie wiem jaką wybrać pracę”.
„Zrobiłam test Gallupa i znam swoje TOP5, jaki zawód mogę wykonywać?”
(jeśli zadajesz sobie te pytania, koniecznie czytaj dalej!)

Faktycznie rozróżnienie nie jest intuicyjne, choć to istota tego, czym jest sens życia.
Brzeziński używa metafory naczynia:
Twój sens życia to FORMA – dzban o określonym kształcie.
TREŚĆ to ciecz, którą do niego wlewasz i ona może być różna.

Twoim celem (formą) może być poprawa jakości życia osób starszych.
Treścią może być zarówno aktywność w uniwersytecie trzeciego wieku, działanie w fundacji albo robienie zakupów wiekowej sąsiadce. Każda z tych treści mieści się w formie.

Twój sens życia jest jak foremka w piaskownicy :)

Gdy tłumaczyłam koncepcję Brzezińskiego przyjaciółce, też jej się te perspektywy mieszały.
Wymyśliłam więc metaforę foremki, takiej jaką mają dzieci w piaskownicy :)

Wyobraź sobie, że Twój sens życia to foremka o określonym kształcie, którą trzymasz w dłoni.
Kształt może być prosty (kwadrat, trójkąt), ale może być też złożony (koło z wypustkami).
Przed Tobą leżą trzy kupki kolorowego piasku, o różnej fakturze.
Mimo, że są inne, w każdej z nich zostawisz taki sam ślad, tak jak na obrazku poniżej:

szukanie sensu zycia poprzez forme serca

Jak to działa w praktyce?
Jeśli zajrzysz na moje dwie strony i porównasz opisy o mnie (ten oraz ten) zauważysz, że część się powtarza.

Szczególnie zdanie „otulam wiedzą, spokojem i zaufaniem”.
To jest moja rama, moja foremka: Dawać spokój i zaufanie.

Gdy nakładam ją na rekrutację, wspieram w budowaniu poczucia kompetencji i samooceny na rynku pracy, spokojnym planowaniu ścieżki kariery. W pisaniu to pomoc w budowaniu zaufania do siebie i własnej twórczości oraz cierpliwości w pracy kreatywnej.
Gdybym działała w branży FIT, pomagałabym w rozwijaniu zaufania do własnego ciała i długofalowej (spokojnej) pracy nad zdrowiem i sylwetką. Widzisz, że treść się zmienia, ale forma zostaje ta sama? :)

Znalezienie własnej formy utrudnia nam koncepcja talentów.
Dlaczego? Dlatego, że talenty, które mamy wykraczają poza ramy edukacji.
W szkole uczą Cię, że cenny jest talent „trójkąt, koło lub kwadrat”, a Ty jesteś rombem w paski ;)
To dlatego łatwiej odnaleźć sens życia tym, których talentem jest śpiewanie, pisanie lub liczenie.
To uznane talenty, cenione i rozwijane w edukacji szkolnej.
Tobie może być trudniej szukać sensu życia, jeśli Twój talent nie ma nazwy.
Może zawód, w którym się spełnisz, jeszcze nie istnieje.
I sama musisz go wymyślić ;)

Szukanie sensu życia jest więc trudne dlatego, że sens nie mówi „jak” ale „po co”.

Sens życia wynika z tego kim jesteś i jaka jesteś

Każda z nas ma określone talenty, doświadczenia i sposób reakcji na świat.
Choć byś chciała, nie staniesz się kimś innym.
Nie przejmiesz cudzych talentów, więc lepiej gdy rozwiniesz własne.
Dużo łatwiej będzie Ci oprzeć działanie o mocne strony.
I zaakceptować to, jaka jesteś.

Moim talentem jest analiza, dystans i cierpliwość. Wytrwałość i zrozumienie.
Umiem uspokajać, wymyślać rozwiązania i dodawać otuchy.
Choć nie jestem nudną kluchą, daleko mi do wulkanu energii ;)
Po spotkaniu ze mną nie będziesz pędzić jak szalona, nabuzowana moją energią.
Raczej odetchniesz spokojniej, poczujesz, że możesz działać wolniej.
I zastanowisz się jak i po co działać.

Czasami chciałabym być jak te, które przez turboenergię dają kopa i motywacji do działania.
Ale nie jestem taka. Nie tak idę przez świat i nie tak reaguję na życie.
Nie mogę dać innym tego, czego sama nie mam ;)

Na przykładzie foremki – możesz wzdychać do tego jak piękne kształty robią w piasku inni.
Więcej jednak osiągniesz, gdy przyjrzysz się temu, co masz w swojej ręce.
I zaczniesz robić ślady – większe lub mniejsze, ale własne.

Sensu życia łatwiej szukać przez działanie

Większość ćwiczeń (w tym moje) skupia się na analizie siebie.
Wymaga myślenia, długich rozkmin w samotności.
To jeden z elementów procesu, ale wcale nie ten najważniejszy.

Sensu życia nie znajdziesz w swojej głowie.
Możesz wymyślić co nim jest (jaka jest Twoja forma), ale dopiero przez działanie poczujesz, że to działa.

A więc musisz tą foremkę włożyć w jakiś piasek! ;)
Dopiero wtedy sprawdzisz czy to właściwa forma i właściwa treść.
Nie przez dumanie, długie rozkminy „a czy to? A może tamto?”
Przez działanie.

Pamiętaj też, że myślenie o działaniu to nie działanie ;)
I myślenie o porażce nie jest równoznaczne z tym, że klęska Cię spotka.
Dlatego gdy określisz swój sens życia, działaj.
Nie zastanawiaj się milion lat czy to ten czy nie ten. Testuj!
Wybierz najbezpieczniejszy sposób jaki znasz.
Najmniejszy możliwy test.
I spróbuj.

Dopiero w działaniu zobaczysz czy właściwie określiłaś sens.
Bawiąc się w piasku przetestujesz czy forma działa i jaki ślad zostawia.
Bo może wygląda inaczej niż wymyśliłaś. Albo co innego jest w niej ważne.
W działaniu sprawdzisz też treść (rodzaje piasku) – może inna branża albo inna rola są dla Ciebie lepsze?

Określ formę i zrób listę możliwych treści.
A później testuj.
Foremka w dłoń!
I wskakuj do piaskownicy życia! ;)

 

Jesteś ciekawa czy ktoś może odnaleźć za Ciebie sens życia?
Wskakuj tutaj! (link do poprzedniego wpisu)

 

Autor zdjęcia 1: Roman Kraft/unsplash.com
Autor zdjęcia 2: Anna Bąk

Follow Dobra Rekruterka:

Otulam spokojem, wiedzą i zaufaniem. Pomagam budować dobre doświadczenia rekrutacyjne i wierzę w rekrutację opartą na relacji. Kocham biblioteki, artykuły biurowe i zapach świeżego chleba :)