with Brak komentarzy

 

Udział w rekrutacji to specyficzna forma publicznego wystąpienia.
Wystawiasz się na ocenę i grasz (najczęściej) o wysoką stawkę.
To dlatego stres jest nieodłączną częścią spotkań rekrutacyjnych.
Zobacz jak możesz sobie z nim radzić jako kandydat :)

 

Stres jest naturalną reakcją.

Kiedyś stresowały nas dinozaury i polowania.
Dziś codzienny dyskomfort budzi masa zadań w pracy lub korek na mieście.
Sprawy drobne i duże wpływają na nasze ciało, które spina się, aby osiągnąć cel.
Czyli przetrwać ;)

Stres to reakcja ciała na (subiektywnie) trudną sytuację.
Taki motywujący kopniak.

Większość z nas odbiera go jako coś nieprzyjemnego, z czym trzeba walczyć.
Albo się wstydzić, że jest. Bo twarz robi się czerwona a ręce drżą…
Tymczasem stres jest Twoim przyjacielem! (Koniecznie obejrzyj!)
To dzięki niemu masz więcej energii i szybciej myślisz.
A to, że myślisz tylko o ucieczce – nad tym można pracować.


KROK1:
Zaakceptuj stres jako naturalny przejaw mobilizacji organizmu.
Nie walcz z nim, a spróbuj właściwie ukierunkować swoje działanie.

POMYSŁ:
Zamiast „Olaboga, stresuję się, bo wiem, że mi nie wyjdzie, że się nie nadaję…”
Pomyśl „Spinam się, bo mi zależy, więc skupiam się na tym, co robię i mówię, by wypaść OK”

 

Poznaj swój stres i zaakceptuj go. Próbuj go zmniejszyć.

Suchość w gardle, mokre dłonie i chwiejny głos?
A może tylko szybsze bicie serca i turbo energia?
Pewne reakcje na stres są podobne.
Dlatego też umiemy rozpoznać stres u innych :)

Te reakcje w ciele może jednak wywołać różny bodziec.
Tak samo jak dana sytuacja różnie podziała na każdą osobę.
To dlatego jednych stresuje już sama rozmowa kwalifikacyjna, a innych dopiero negocjacje wynagrodzenia :)

Jeśli wiesz, CO i KIEDY Cię stresuje, możesz działać.
Otoczyć się wspierającymi osobami, iść na trening albo przytulić psa.
Jest wiele sposobów – ale najlepiej dopasować je do kontekstu.
Bo na rozmowę nie pójdziesz z mamą, prosto z siłki albo z papugą na ramieniu.
Wtedy trzeba wykorzystać mniej widoczne sposoby, ale wciąż – sprawdzone :)

Każdy ma inaczej, dlatego nikt Ci nie powie dokładnie, jak masz Ty ;)
Odkrycie tego to Twoje zadanie. Ale o tym za chwilę…


KROK2:
Obserwuj swoje reakcje w sytuacji stresowej i opracuj metody działania.
Szukaj sposobów na zapobieganie stresowi, dbając o swój komfort.

POMYSŁ:
Wybierz ulubioną koszulę i zabierz szczęśliwy talizman (a co!).
W drodze słuchaj muzyki, która wprawia Cię w dobry nastrój lub słuchaj ciekawego podcastu.

 

Stres na rekrutacji nie dziwi rekrutera.

Dla większości kandydatów rozmowa rekrutacyjna jest stresującą sytuacją.
Sam jej przebieg może być przyjemny, jednak sama myśl o byciu ocenianym – spina.
I dobrze – stres na rekrutacji jest oznaką motywacji :)
Dla rekrutera to znak, że Ci zależy.

W trakcie rekrutacji widziałam osoby, które szaleńczo tupią nogą pod stołem.
Rozmawiałam z Paniami, które ubrane w bluzki z dekoltem zakwitały czerwonymi plamami na szyi
(Jeśli tak masz, to odradzam bardzo! Biel podbija czerwień ;) ).
Byli też tacy, którzy mieli w głowie pustkę („zwieszali się”) przy prostych pytaniach.
Albo terkotali jak katarynki dodając „To ze stresu, to ze stresu!” :)
I pamiętam Pana, który zaczął się szaleńczo śmiać!

Słowem – niewiele mnie już zdziwi ;)

 

Rekruter powinien zminimalizować Twój stres.

Stres na rekrutacji nikomu nie pomaga:
Ty, jako kandydat, mniej kontrolujesz swoje wypowiedzi.
Rekruter ma problem z oceną Twoich kompetencji, bo stres może fałszować obserwacje.
Pracodawca traci wizerunkowo, jeśli wyjdziesz z rozmowy w stresie i negatywnych emocjach.

Dlatego rekruter powinien próbować zmniejszyć Twój stres.
Zapewnić Ci komfort pod względem informacji, atmosfery i przebiegu procesu.
Ale o tym będzie kolejny wpis!

 

Rekruter może Cię spytać o Twój stres.

W pracy na stanowiskach managerskich, twórczych, związanych z obsługą klienta lub sytuacjami trudnymi (reklamacje, zagrożenie życia, kontrola biletów) stres jest nieodłącznym elementem obowiązków.
Dlatego pytanie o to, jak sobie z nim radzisz jest więcej niż uzasadnione ;)

Mnie zdarza się też spytać o stres osoby, które ewidentnie spalają się ze wstydu i emocji (czerwone plamy na szyi, drżenie głosu czy rąk to wspaniałe wskazówki).
Nie dlatego, by je pognębić (patrz wyżej), ale by sprawdzić czy są świadome swoich reakcji.
I naprawdę zdarzają się osoby, które wyglądają jakby miały zejść z tego świata, a mówią: „Ja się nigdy nie stresuję.”
I nie chodzi o to, czy one faktycznie odczuwają stres, ale o to, że WYGLĄDAJĄ jakby się stresowali.
A to oznacza, że klient czy współpracownik też to zobaczy i otrzyma mieszany komunikat.


A więc pytam:
„Jakie sytuacje są dla Pani stresujące w obecnej pracy?”
„Jak przejawia się u Pana stres?”
„Jak Pani sobie radzi ze stresem?”
(Tu, jeśli usłyszę „wyświechtane” odpowiedzi, to utrudniam)
„Czy teraz się Pan stresuje?”

Nie ma tu dobrych i złych odpowiedzi (o ile nie odstresowujesz się w nielegalny lub niepożądany społecznie sposób).
Chodzi o to, by sprawdzić czy jesteś świadoma swojego stresu i czy masz sposoby by sobie z nim radzić.
I tyle.

 

Czy przez stres na rekrutacji możesz nie dostać pracy?

Niestety tak.
Oto dwie możliwe przyczyny:

1.    Pokazujesz zaniżone kompetencje.

Jeśli stres Cię zablokuje, możesz nie być w stanie odpowiedzieć na pytania.
Wtedy rekruter nie ma niestety podstaw, by zakładać, że umiesz lub wiesz daną rzecz.
I powie „NIE”.

2.    Stanowisko lub rola wymagają spokoju.

W niektórych rolach lub zawodach musisz umieć panować nad stresem i być wręcz oazą spokoju, która koi innych.
Lub choćby nie wzmaga ich stresu ;)
Nie jest tak, że np. nie zostaniesz kierownikiem, bo się stresujesz.
Nie zostaniesz nim jeśli firma potrzebuje TERAZ kierownika spokojnego.
Bo jeśli może Ci dać czas na oswojenie się z rolą, szansę na współpracę masz.

 

Zestresowałam się na spotkaniu! Co robić?

Prawdopodobnie stres na rekrutacji Cię nie ominie.
W zależności od jego stopnia, spróbuj tych trzech sposobów:

1.    Skup się na spokojnej obecności (Metoda Mindfulness)

Gdy dopada Cię stres, wpadasz w kołowrotek myśli. Najczęściej negatywnych.
„O nie, stresuję się! Czy oni widzą, że się stresuję?!
Na pewno widzą! O nie, stresuję się bardziej!”

Trzeba przerwać ten cykl.
Oto świetny sposób, który znalazłam w podcaście „The Mindful Kind ”.
Skup się na mantrze złożonej z tych poleceń. I wykonuj je kolejno.

„Breathe. Notice the color. Notice the sound. Notice my body. Breathe.”
(“Oddychaj. Zwróć uwagę na kolor. Zwróć uwagę na dźwięk. Zwróć uwagę na ciało. Oddychaj”)

Przetestuj ją – zdziwisz się jak bardzo ignorujesz kolory i dźwięki codzienności! :)

2.    Przyznaj się do stresu.

Rekruter wie, że rekrutacja może być dla Ciebie stresująca.
Jeśli jej poziom utrudnia Ci rozmowę, przyznaj się do stresu.
Możesz na przykład zażartować: „Przepraszam, ze stresu zgubiłam wątek”.
I to jest OK. O ile nie mówisz tego przy każdej odpowiedzi ;)

3.    Poproś o przerwę.

Gdy stres blokuje Ci myśli, poproś o wodę lub przerwę.
Woda ochłodzi rozpędzony umysł, a przerwa to okazja do spaceru.
Kilka spokojnych oddechów może zdziałać cuda.

 

I pamiętaj:

Stresu się nie pokonuje.
Stres się oswaja.

Czego mocno Ci życzę!

 

Autor zdjęcia: Ferdinand Stöhr/unsplash.com

 

Follow Dobra Rekruterka:

Wierzę, że rekrutacja jest jak randka: obie strony muszą chcieć. Ja je swatam :) Ta strona to odpowiedź na moją potrzebę dzielenia się wiedzą z innymi. Korzystaj i poślij dalej! :)